Jesienna nostalgia sprawiła, że obiektem sfotografowanym w tej części wyzwania u Uli jest domek z kart.
Budowanie takich domków to jedno z wielu miłych wspomnień z dzieciństwa, spędzonego w rodzinnym domu.
Po latach wyszłam całkowicie z wprawy i tylko taką konstrukcję udało mi się ułożyć.
Z przyjemnością pokażę tę zabawę synkowi i będziemy ćwiczyć razem. Mój plan to chociaż trzy piętra.... Macie może jakieś wskazówki, jak tego dokonać?
Prace pozostałych uczestników tej części wyzwania znajdziecie tutaj.
Dziękuję za odwiedziny i życzę udanego weekendu!

