Podczas tegorocznych wakacji mój synek bardzo chciał nauczyć się jeździć na rowerze bez pomocniczych kółeczek. Dla dopingu, obok kilku sztuczek na złapanie równowagi typu "ślizganie" bez pedałowania, zaplanowaliśmy rowerową przejażdżkę po słynnym Brooklyn Bridge.
Synek sztukę jazdy na dwóch kołach opanował i przejechał bezkolizyjnie most w obie strony!
Przeprawa przez ten słynny nowojorski most była dla nas niesamowitą atrakcją. Postanowiliśmy, że odtąd właśnie w ten sposób będziemy żegnać wakacje.
W ostatnią sobotę sierpnia pogoda nam dopisała, a przez większość czasu ruch turystów był umiarkowany. Dzięki temu mam także kilka fajnych zdjęć jednego z najstarszych mostów wiszących na świecie i widoków jakie można z niego podziwiać.
Zapraszam serdecznie na fotorelację!